Witam Was serdecznie i
zapraszam do przyjrzenia się bohaterom wiosennego haulu kosmetycznego.
Ta wyjątkowa pora roku
kojarzy mi się ze świeżością i pastelowymi kolorami. Czas pożegnać się z
ciemnym kolorem lakieru do paznokci i otworzyć się na radosne promyki słońca.
W dzisiejszym haulu
przedstawię Wam zarówno trochę pielęgnacji jak i kolorówki. Co prawda nie mam
jeszcze wyrobionego zdania na temat tych kosmetyków, ale pierwsze wrażenie mam już
za sobą.
Pierwszym wiosennym
bohaterem jest niebieska sól do kąpieli marki bebe auty: regenerująca sól do
kąpieli – morska. Te niebieskie kryształki dedykuję wszystkim zwolennikom
moczenia się w wannie. Jako, że ja sama należę do tego grona, toteż chętnie
sięgam po różne uszlachetniacze kąpieli. Sól pięknie pachnie: świeżo, jakby
lekko męsko, barwi wodę na niebiański, błękitny kolor. Mi osobiście bardzo
przypadła do gustu. Nie zauważyłam pielęgnacyjnych właściwości – ale takich nie
oczekiwałam, wrażenia estetyczne mi w zupełności wystarczą jak za taką cenę.
Od jakiegoś czasu
zapuszczam włosy, wymaga to ode mnie wiele cierpliwości, bo większość mojego
życia byłam posiadaczką krótkich lub średnich włosów. Przechodziłam już różne
etapy dbania o włosy, od wcierek przez olejowanie, aż do laminowania żelatyną.
Obecnie mam lenia i nie chce mi się bawić z moimi kosmykami. Ufając pozytywnym
opiniom skusiłam się na odżywkę w sprayu marki Aussie, dokładniej jest to odżywiająca
mgiełka przeznaczona do długich włosów, z ekstraktem z australijskiego jaśminu.
Szczerze mówiąc nigdy nie wierzyłam w działanie odżywek w sprayu, ale gdy
wstaję rano i widzę mój busz na głowie mam ochotę go spryskać czymkolwiek.
Zobaczymy więc jak sprawdzi się Aussie.
Mój idealny cień do
blendowania powiek to Sensique Velvet Touch nr 117. To moje drugie opakowanie i
wiem, że na pewno mnie nie zawiedzie. Ten cień polecam wszystkim dziewczynom o
bardzo jasnej karnacji, idealnie dopasowuje się on do koloru cery. Odcień jest
bardzo jasny i matowy, a wiem że ciężko kupić taki ideał. Oczywiście można
posiłkować się też pudrem do twarzy, jednak cień lepiej rozciera kolory.
Wiosna na paznokciach to
niezmiennie od kilku sezonów koral. Ja wybrałam odcień Catrice Ultimate Nail Lacquer 20 Meet Me At Coral
Island. Świetna
nazwa! Kolor jest piękny, ale trwałość pozostawia wiele do życzenia. U mnie
wytrzymuje ok 2 dni.
Korzystając z promocji w
Naturze skusiłam się na tusz z my Secret o nazwie 3D Effect Volume Mascara.
Tusz ma całkiem fajną silikonową szczoteczkę i ładnie podkreśla rzęsy,
delikatnie je wydłuża i pogrubia. Trwałość nie jest najgorsza, jak za taką cenę
( ok. 8-10 zł) warto wypróbować.
Dziewczyny, niebawem
nadejdą ciężkie czasy dla naszych portfeli (tak, tak promocja w Rossmannie
-49%), życzę Wam udanych łowów i niewyschniętych tuszy J

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz