Od dawna chodził mi po głowie błyszczyk w brzoskwiniowym odcieniu. Jako, że nigdzie na takowy nie natrafiłam postanowiłam wyczarować go sama. Wykonanie takiego mazidełka jest bardzo łatwe i nie wymaga zakupu trudno dostępnych produktów. Więc do dzieła !
BĘDZIEMY POTRZEBOWAĆ:
- zakręcanego słoiczka (ja wykorzystałam opakowanie po wazelinie Flos Lek, plastikowy słoiczek można zakupić w Rossmannie, znajduje się on na półce z podróżnymi miniaturkami produktów, jednak przy wykorzystaniu plastikowego pudełeczka należy uważać by wlewany do niego błyszczyk nie był za gorący, ponieważ opakowanie może ulec "destrukcji" - tak, tak mi się to przydarzyło),
- cieni do powiek,
- nożyczek do skrobania cieni,
- kartonika na zeskrobane cienie,
- łyżki,
- świeczki,
- wykałaczki,
- oleju kokosowego,
- można wykorzystać też pomadkę.
WYKONANIE
Na początku należy przy pomocy nożyczek zeskrobać trochę cieni do powiek, w zależności od oczekiwanego odcienia błyszczyka należy wybrać takie odcienie, które po zmieszaniu nie utworzą koloru zgniłej trawy :)
Na łyżkę należy nabrać trochę oleju oraz pomadki i umieścić te składniki nad płomieniem świecy. Całość można zamieszać wykałaczką.
Kolejnym krokiem jest dodanie sproszkowanych cieni, mieszanie całości i na koniec po ostudzeniu błyszczyk można przelać do słoiczka. Po odstawieniu w chłodne miejsce ulegnie on lekkiemu zgęstnieniu.
A oto efekty uzyskanego mazidełka:
Pozdrawiam!
Ania






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz