piątek, 18 września 2015

Test NIVEA


Moja cera ostatnimi czasy miewa się powiedziałabym średnio. Pozwolę sobie ponarzekać  na następujące cechy:
- wyskakujące niespodzianki,
- zapchane pory,
- przebarwienia,
- nadmiar sebum w okolicy nosa i czoła,
- sucha skóra na policzkach,
- pierwsze mimiczne zmarszczki.
OK mogłabym tak dalej gderać, ale po cóż? Przejdę więc do sedna. Będąc tak bardzo umęczona stanem mojej cery wygrzebałam z szuflady próbki kremów NIVEA, które kiedyś dostałam przy kasie w Rossmannie. Pomyślałam sobie, a co mi tam, gorzej być nie może.
Postanowiłam zrobić 10 dniowy test, sprawdzić czy zapewnienia producenta sprawdzą się. Próbki kremu należą do serii Cellular Perfect Skin. 



Mój test opiera się na stosowaniu kremu na dzień oraz esencji na noc. Po 10 dniach obiecuję zdać relację ze stosowania kremów, a także ocenić efekty. 
Przejdźmy do zapoznania się ze specyfiką owych środków.

Krem na dzień
Udoskonalający krem na dzień SPF 15, powinien poprawiać wygląd skóry oraz wyrównywać koloryt skóry i redukować zmarszczki. Pozostałe rezultaty oraz skład:



W składzie znajdziemy : glicerynę, filtry UV,  substancje zmiękczające, odżywiające skórę i  nawilżające ją, wyciąg z kory magnolii (odpowiedzialny za odżywianie), substancje regulujące konsystencje, nadające zapach, a także konserwanty.
Na pierwszy rzut oka krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania. Ciekawy efekt jaki pozostawia na skórze to maleńkie, ale to naprawdę malusieńkie drobinki rozświetlające. Nakładając krem po raz pierwszy zastanawiałam się, o co kaman czemu on się nie wchłania, dlaczego twarz wygląda jakby była mokra. Otóż krem się wchłonął, a na twarzy pozostał "efekt rozświetlenia" - to bardzo podobny efekt jak w podkładzie Wake me up. Mi ta magia średnio przypadła do gustu. Jeśli nałożymy na krem podkład to OK nie czepiam się - fajnie to wygląda, ale w przypadku leniwego dnia bez tapety, nie wiem czy idąc po bułki do sklepu chciałabym wyglądać jak świecąca się gwiazdeczka. 
Konkrety: cena kremu w Rossmannie to 49,99 zł za 50 ml 

Esencja na noc
Udoskonalająca esencjo na noc, a dlaczego ty się zwiesz esencją? No ja nie mam pojęcia, ot krem zwykły. Zapewnienia są następujące: powinien niwelować przebarwienia, wyrównywać koloryt skóry i SKUTECZNIE redukować zmarszczki. Ja na miejscu gościa, który to pisał bałabym się użyć słowa powyższego wycapslockowanego. Rezultaty i skład:



Na liście składników są substancje  odżywiające, zmiękczające, nawilżające skórę, w esencji znajdziemy glicerynę, regulatory konsystencji, wyciąg z kory magnolii (odżywianie), substancje nadające zapach i konserwanty. 
Konsystencja esencji jest lekka, przypomina mi coś na pograniczu kremu i żelu. Szybko się wchłania i ma ładny, delikatny zapach. W przypadku esencji nie mamy do czynienia z żadnymi magicznymi efektami świecących drobinek. 
Z ciekawszych faktów: za 40 ml esencji trzeba zapłacić 49,99 zł. 

Do zobaczenia za 10 dni!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz